o. Rydzyk: - Rozmawiam kiedy? z tak? dziewczyn?. Niby sukienka do ziemi... dobrze, ale patrz?, a tu taki dekolt... rozpruty niemal do p?pka. Biedne dziecko... my?l? sobie... potem dziwisz si?, ?e m??czy?ni patrz? na ciebie jak na zwierz?. Kochani, trzeba sia?, sia? i zbiera? ziarno. Jako? dzisiaj nie kontaktuj? tak... dobrze.