Zbocza gór roją się od drwali, Wszystko pada pod toporem - Ale nad strumieniem Płoną szkarłatne k
Po szerokich wodach łódź moja samotnie płynie Z prądem: płytko - głęboko - nisko. Wzruszony, wzn
Czy naprawdę trzeba się martwić O satori? Którąkolwiek drogę wybiorę, Zawsze dotrę do domu.
Wiosłuję zamgloną cieśniną między Go i Etsu, Z obu stron walą się sine szczyty, Łódź płynie dale
Kto wstaje, wstaje sam z siebie, Kto upada, upada sam z siebie. Jesienna rosa, wiosenny wietrzyk
Wielki zatruty bęben Wstrząsa niebem i ziemią. Odwróć się, spójrz - Martwe ciała na mile wokół.
Podnoszę ręce, zdobywam Gwiazdę Południa, Potem wspieram się na Gwieździe Polarnej. Przekrocz gr
Odchodzę - dokąd? Zostaję - gdzie? Co wybrać? Stoję z boku. Do kogo zwrócić się z pożegnalnym sł
Dziewięćdziesiąt dziewięć lat, szron na skroniach, Broda, wąskie ramiona, futr na grzbiecie. Wsz
Kto powiedział, że morze jest wklęsłe A góry wypukłe? Przecież je łykam w całości - Bezkostne n
Przez pięćdziesiąt cztery lata Obwieszałem niebo gwiazdami. Teraz przenikam je jednym susem - T
Przychodząc, nie wchodzę bramą, Odchodząc, nie wychodzę drzwiami. Właśnie to ciało jest lądem n
Myśli nie dotkniesz Ani nie ujrzysz - Szron, rosa.
Wsparty na Dobrej i złej trzcinie Smakuje chłód wieczoru.
Samotny w twierdzy gór Drzemię przy oknie. To nie zwykła rozmowa odsłania Prawdę: Ten zapach śl
Malowany światłem księżyca Kwitnący krzak - sza, w sąsiednim pokoju Chrapią prostytutki.
Wróblu, oszczędź Gza Igrającego wśród kwiatów.
Jaka cisza - Terkotanie konika polnego świdruje skałę.
Fiołki - Jakże cenne Na górskiej ścieżce.
Koniec podróży - Ciągle żyję tu - tu, Tego jesiennego wieczora.
Błyskawica - Krzyk czapli Dźgnął ciemność
Letnie trawy, Wszystko co zostaje Z marzeń żołnierzy.
Wargi zbyt zziębnięte Żeby paplać - Wiatr jesienny.
Krople rosy - Czym lepiej obmyć Pył świata.
Pchły, wszy, Mój koń szczający Obok mojej poduszki
Samotność - świerszczyk w klatce Na ścianie.
Chorując w podróży - Nad suchym wrzosowiskiem Wędrują sny.
Kwitnące irysy U moich stóp - Sandały sznurowane na niebiesko.
Ta jesień - Stare są Nawet ptaki i chmury.
Sklep rybny - Zimne wargi Solonego leszcza.