Melon W rannej rosie ?wie?o ob?ocony.
Gorycz jest we mnie Zbli? wi?c samotno?? serca ?piewna kuku?ko
Stan? na chwil? Wtulony za wodospadem Pocz?tek lata
Kuku?ka kuka Dla mnie, dla g?ry, Na zmian?.
Roi si? od much - Czego one chc? Od tych pomarszczonych r?k?
Nigdy nie zapominaj: Chodzimy nad piek?em Ogl?daj?c kwiaty.
Cicho, cykady! Pan z W?sami jest tutaj, We w?asnej osobie.
Prze?ywszy Ich wszystkich, wszystkich. Jak zimno.
Coraz to bli?ej Raju - Jak zimno.
Taki samotny Czy?by w?r?d wr?bli nawet By?y sieroty
t?py gwa?towny b?l w piersi zabiera moje oddechy
k?uty masztami dzie? Krwawi?cy fioletem skar?y? si? wodzie
chmury nade mn? bia?e pachn? ulew? dzi? b?dzie pada?
przytulona do szyby s?ucham piosenki ch?odnego deszczu
?wiat?o w kuchni kanapka w plecaku mama mnie kocha
twarz w lustrze r?j motyli w g?owie na dworze pada
otwarte okno kropla po kropli wpada do ?rodka niebo
granat wieczoru otula aksamitem ch?odno gwiazdy dr??
siedem pestek i sk?rka - tyle zosta?o z mandarynki
min??a zima znowu si? spotykamy! -wr?ci?y szpaki
na nic sztylety pomara?czowy wielb??d zdobywa gniazdo!
dziewcz? syci si? wiatr s?odycz? pyli, wszak chuj dynda w bzach
By pozna? wi?ni? u?yj ca?ego serca i w?asnego nosa
Wstyd - W tej sukni ?aden ?cieg nie jest m?j.
W mojej chacie nie ma wiosny Nie ma nic, Jest wszystko.
Dziewanna I nic naoko?o niej Pr?cz powietrza.
Pr?buj?c go zapomnie? Sztyletuj? Kartofle.
Pada ?nieg Na pusty parking, Noc wigilijna
Na m?j powr?t Przynios?a niebieskie ?liwki Na bia?ym talerzu.
Cho? mr?z ju? zel?a? ja nadal siedz? w barze ci?gle samotny.