Do gabinetu Bormanna wchodzi nieznajomy. Patrz?c prosto w oczy Bormanna wykonuje jakie? dziwne gesty. W ko?cu m?wi: - S?onie id? na p??noc, a wo?ki zbo?owe pod??aj? ich ?ladem. Bormann spojrza? na przybysza z wyra?nym niesmakiem: - Gabinet Stirlitza jest pi?tro wy?ej - odpowiada.